GŁÓD BOGA

W Jerozolimie, w czasie Święta Namiotów, Pan Jezus wykrzyczał takie słowa: „Jeśli ktoś jest spragniony, niech przyjdzie do Mnie i pije. Kto wierzy we Mnie, jak głosi Pismo, z jego wnętrza popłyną rzeki wody żywej”. Autor Ewangelii zanotował, jako komentarz do tych słów, że obietnica „rzek wody żywej” odnosiła się do Ducha Świętego, którego mieli otrzymać ci, którzy uwierzyli w Jezusa i wspomniał, że „Duch nie zstąpił jeszcze na ludzi, gdyż wciąż nie dokonało się uwielbienie Jezusa”.

Autorzy nowotestamentowi wiążą fakt zesłania Ducha Świętego z dziełem Pana Jezusa – Jego śmiercią, zmartwychwstaniem i uwielbieniem. Piotr, głosząc do Żydów zebranych w Jerozolimie w Dniu Pięćdziesiątnicy, obwieszczał: „Jego (Jezusa) przybiliście do krzyża (…) i zamordowaliście. Bóg jednak wzbudził Go. Zerwał więzy śmierci! (…) Został On następnie wyniesiony do Nieba. Tam zajął miejsce po prawej stronie Boga. Otrzymał od Ojca obietnicę — Ducha Świętego. I tego Ducha wylał na nas…”.

Warunek teologiczny został wypełniony. Jednak Pan Jezus mówiąc o otrzymaniu Ducha Świętego wskazał na coś innego. W Jego przemowie pojawił się warunek osobisty. Tym warunkiem jest głód: „Jeśli ktoś jest spragniony, niech przyjdzie do Mnie i pije…”.

Pragnienie.
Tęsknota.
Oczekiwanie.

Kiedy myślę o pragnieniu przychodzi mi na myśl obraz ziarna ukrytego w piaskach pustyni. Ziarna, które ma potencjał do wzrostu i owocowania, jednak funkcjonuje w warunkach pustyni, gdzie przez dziesięciolecia nie padał deszcz. Tego właśnie deszczu pragnie ziarno i na niego czeka piasek pustyni. Pozbawiona deszczu pustynna gleba „krzyczy” w tęsknocie i żarliwym oczekiwaniu „spogląda” ku niebu. Każda tkanka ziarna otoczonego pustynnym pyłem zdaje się wołać: „Niech przyjdzie deszcz!”. Nic innego się nie liczy, jak tylko to, aby doświadczyć spadających kropel wody. Byle było ich więcej. Nie jedna czy dwie krople, ale sto, tysiąc, dziesiątki tysięcy… Wciąż więcej i więcej, aż pustynia zostanie nawodniona i każdą przestrzeń pomiędzy ziarnami piasku wypełni woda.

Choć obiektywne i teologiczne podstawy zesłania Ducha Świętego zostały wypełnione za sprawą dzieła Jezusa, jednak wciąż potrzebne jest spełnienie tego warunku osobistego. Jest nim pragnienie: „Jeśli ktoś jest spragniony, niech przyjdzie do Mnie i pije…”.

Zbyt wiele spraw w Kościele pozostaje jedynie sferą poprawnej teologii i ugruntowanych przekonań. Wiemy i rozumiemy wiele. Jednak życie chrześcijańskie to coś więcej niż doktryny, nawet te „najsłuszniej i najbardziej biblijne”. To życie rodzi się i czerpie swoją siłę ze spotkania z Tym, którego obecności doświadczyli uczniowie zgromadzeni w Górnej Izbie, dwunastu uczniów Jana Chrzciciela, których spotkał Paweł apostoł w Efezie, a także poganie przebywający w domu Korneliusza – słuchający z uwagą przemawiającego Piotra. Życie to spotkanie z Dawcą życia. Duch Święty przychodzi w mocy, aby życie Boga obfitowało na ziemi. Tej eksplozji życia doświadczył nowotestamentowy Kościół i jest ona wciąż odnawiającym się doświadczeniem w historii chrześcijaństwa. Czy ta eksplozja życia stanie się udziałem naszego pokolenia, w Polsce na początku XXI wieku?

Daj nam Panie głód większy niż ten, który znaliśmy…

Bliskie spotkanie z…

Kiedy uczniowie, przebywającego w twierdzy Macheront, Jana Chrzciciela przyszli do Jezusa zadali pytanie, jakie nurtowało ich nauczyciela: „Czy to Ty jesteś tym, który miał przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?”. Łatwe pytanie i, jak się wydaje, wymagające prostej odpowiedzi. Tak lub nie. Jednak Nauczyciel z Nazaretu nie odpowiedział w ten sposób. Odesłał uczniów Jana z takim przesłaniem: „Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i widzicie. Niewidomi znowu widzą, kulawi dobrze chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni, głusi słyszą, umarli wstają do życia, a ubogim jest głoszona Dobra Nowina”. I dodał jeszcze: „Szczęśliwy jest ten, kto nie gorszy się z Mojego powodu”.

„A może jednak mógłbyś Mistrzu odpowiedzieć bezpośrednio? Dlaczego zmuszasz nas do szukania odpowiedzi dotyczącej Twojej tożsamości w Twoich dziełach? Czy Pismo coś mówi o tym, że Mesjasz będzie «otwierał uszy głuchych, oczyszczał trędowatych, przywracał wzrok ślepym, wskrzeszał umarłych i oczyszczał trędowatych»? Jest tyle mesjańskich zapowiedzi w Pismach… Czyż nasze mesjańskie nadzieje nie mają raczej narodowo-politycznego charakteru? Przecież oczekujemy wypełnienia obietnicy odnowienia dynastii królewskiej rodu Dawida i wyzwolenia spod obcego panowania. W naszych sercach wciąż żyje obietnica «odnowienia królestwa Izraela». Nie takiej odpowiedzi oczekiwaliśmy…”.

Gdyby przyjrzeć się niektórym tekstom zapisanym ręką biblijnych proroków, to można w nich znaleźć ślady tego, że elementem mesjańskiego panowania będą uzdrowienia: „Mówcie małodusznym: «Bądźcie mężni! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg! Nadchodzi odpłata, Boża nagroda. On sam przybędzie i was wybawi». Wtedy przejrzą oczy niewidomych, otworzą się uszy głuchych. Wtedy kulawy wyskoczy jak jeleń, a język niemych przemówi radośnie”, „Oto w owym czasie zgotuję koniec twym ciemięzcom; uratuję tych, co kuleją, i zgromadzę rozproszonych; okryję ich chwałą i sławą we wszystkich krajach, gdzie musieli znosić hańbę”. Ale te wszystkie uzdrowienia nie były jednym wyznacznikiem nadejścia Mesjasza. A co z innymi obietnicami?

Uczniowie Jana mogli mieć słuszne wątpliwości: „Dlaczego o naszym rozpoznaniu Mesjasza mają zadecydować tylko te wybrane i wcale nie tak oczywiste teksty Pisma? A jeszcze pozostaje Twoje dziwne zachowanie, Jezusie z Nazaretu! Przecież Ty jesteś «przyjacielem celników i grzeszników»! Siadasz z nimi do stołu i ucztujesz. Wielu mówi o Tobie, że jesteś «żarłokiem i pijanicą wina». Te określenia wcale nie są oderwane od rzeczywistości. Więc jak to z Tobą jest? Czy jesteś Tym, który miał przyjść, czy innego mamy oczekiwać?”.

Kiedy religijny świat wytęża zmysły, aby ocenić prawdziwość Bożych dzieł, wciąż jest duże grono tych, którzy nie mają wątpliwości. Ich świadectwo jest proste: „Byłem ślepy, a teraz widzę”, „Powiedział mi wszystko, co uczyniłam”, „Ten, który mnie uzdrowił, powiedział do mnie: «Weź swoją matę i chodź»”. Osobiste spotkanie i poruszenie serca przemawia głośniej niż „uświecone tradycją” poglądy religijnego świata.

Wciąż jest wielu tych, którzy pytają, jednak odpowiedzi nie wydają się wystarczająco zadowalające. Czasami mogą zostać zgorszeni Tym, który „jada z celnikami i grzesznikami”, „łamie szabat” i rozmawia z tymi, których powinno się omijać z daleka. I są jeszcze inni. Ci, którzy nie mają wątpliwości, bo doświadczyli Jego bliskości i Jego działania. Oni wiedzą, ponad wszelką wątpliwość i mają proste przesłanie: „Znaleźliśmy Mesjasza – to znaczy Chrystusa”.

Bóg, który wkracza w codzienność naszego życia, w sytuacje, gdzie nie było już dla nas nadziei i przynosi rozwiązanie sprawia, że takie spotkanie staje się „kamieniem milowym” naszego zrozumienia tego kim On jest. Bliskie spotkanie z Nim czyni różnicę. Czasami więcej odpowiedzi znajdziemy w tym jednym – osobistym – spotkaniu niż w tysiącach stron teologicznych rozpraw i pism, jakie wyszyły spod ludzkiej ręki. O Bogu można się wiele uczyć, ale nade wszystko trzeba Go spotkać. To musi być osobiste spotkanie. Bez tego bliskiego spotkania z Nim, wciąż jesteśmy skazani na teoretyczne rozważania , czasem zgorszenie i pytania „Czy to Ty…?”.  

DAWID I SAUL. NIENAWIŚĆ I PRZEBACZENIE

Ścigany i ścigający. Niedostępne rejony Engaddi na zachodnim brzegu Morza Martwego, stały się miejscem kolejnej odsłony pościgu Saula za Dawidem. Rozgoryczony i dręczony żądzą mordu Saul ma jeden cel wokół którego toczy się jego życie: zabić Dawida. To było jak obsesja. W pogoni za Dawidem Saul dokonywał aktów zemsty na tych, którzy okazywali pomoc jego dawnemu słudze. W mieście Nob nie zawahał się pozbawić życia osiemdziesięciu pięciu kapłanów na czele z Achimelekiem, który uciekającemu przed szaleństwem króla Dawidowi przekazał miecz Goliata i nakarmił jego i jego towarzyszy chlebami ofiarnymi (poświęconymi Bogu). Co ciekawe, Saul w swoim szaleństwie i nienawiści wciąż posługiwał się religijnym językiem i w możliwości dokonania mordu na Dawidzie widział błogosławieństwo od Boga. Kiedy przyszli do niego mieszkańcy Zif z informacjami o możliwości schwytania tego, którego ścigał, tak wyraził swoją radość: „Bądźcie błogosławieni przez Jahwe za to, że okazaliście mi współczucie”. 

Szaleństwo, nienawiść, żądza mordu i niepohamowana agresja nie są niestety niczym zaskakującym w historii ludzkości. Od zarania dziejów ludzkość skażona grzechem wykazuje tendencje do czynienia zła. Jeremiasz, starotestamentowy prorok, wyznał: „Serce jest zdradliwsze niż wszystko inne i niepoprawne”. Niektórzy tę degenerację, podobnie jak Saul, wspierają „religijnymi frazesami” uznając, że to Bóg pcha ich ku działaniom noszącym znamiona nienawiści. Nienawiść wspierana religią jest szczególnie niebezpieczna. Przykład krucjat czy islamskiego dżihadu są tego dowodem.

W tej starotestamentowej historii, zapisanej w 24. rozdziale Pierwszej Księgi Samuela, w kontraście do Saula ukazany jest Dawid. Choć ma w pewnym momencie możliwość, aby zabić bezbronnego Saula nie czyni tego. Świadomy zła, które wyrządził mu Saul wyznaje wobec swojego wroga: „mojej ręki nie podniosę na ciebie”. 

Karmienie się nienawiścią to przejaw najdalej posuniętej degeneracji ludzkiego serca: „Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa…”. 
Przeciwnie, każdy przykład i postawa przebaczenia noszą w sobie znamiona serca przemienionego mocą Ewangelii. Ci, którzy doświadczyli przebaczenia potrafią przebaczać. Nowe życie, które otrzymujemy w Chrystusie, otrzymuje takie polecenie: „Niech zniknie spośród was wszelka gorycz, uniesienie, gniew, wrzaskliwość, znieważenie – wraz z wszelką złością. Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni! Przebaczajcie sobie, tak jak i Bóg nam przebaczył w Chrystusie”.

Jeśli chcielibyśmy widzieć wokół nas ludzi przebaczających i okazujących miłosierdzie, to powinniśmy wytrwale głosić Ewangelię, która ma potencjał, aby obdarzyć „nowym życiem”, którego owocem jest: „miłość, radość, pokój, cierpliwość, dobroć, życzliwość, wierność, łagodność i opanowanie”. Jeśli mury nienawiści i nieprzyjaźni pomiędzy ludźmi mają runąć, to musi najpierw runąć w naszych sercach mur nieprzyjaźni pomiędzy nami a Bogiem. Biorąc i otrzymując przebaczenie, stajemy się zdolni, aby to przebaczenie nieść innym.

EWANGELIA MARKA

Wideo z serii „Czytaj Słowo” (w ramach „Projektu Biblia”), które objaśnia literacką strukturę oraz główne myśli Ewangelii Marka. Marek pokazuje, że to Jezus jest oczekiwanym Mesjaszem dla Izraela, który rozpocznie panowanie Bożego Królestwa przez swoje cierpienie, śmierć i zmartwychwstanie.

BOŻY PRZEMYTNIK

Książka „Boży przemytnik” to historia Andrew van den Bijla, znanego jako Brat Andrew (Andrzej). Ten holenderski misjonarz przez wiele lat (od 1955 roku) był zaangażowany w przemycanie Biblii do krajów zza „żelaznej kurtyny”, w tym do komunistycznej Polski. Ta działalność dała początek organizacji Open Doors, która po dziś dzień monitoruje problem prześladowania chrześcijan, udzielając im wsparcia, i jest zaangażowana w dystrybucję Biblii na świecie.

Brat Andrzej, jako młody chłopak, walczył, w latach 1945-1949, w holenderskich oddziałach z indonezyjskimi powstańcami. Tak opisywał tamte wydarzenia: „Zasłynąłem wśród holenderskich oddziałów w Indonezji z szaleńczej brawury w walce. Wokół mnie zebrała się grupa podobnie reagujących chłopaków i razem wymyśliliśmy hasło: «Nie bądź kiep – strać łeb!», które wywiesiliśmy w obozie na tablicy ogłoszeniowej. Wszystko, co robiliśmy w ciągu tych dwóch lat, na polu walki czy też po powrocie do obozu, było doprowadzone do skrajności. Kiedy walczyliśmy, walczyliśmy jak szaleńcy. Kiedy piliśmy, piliśmy do utraty przytomności”.

Gdy został ranny, leżąc w szpitalnym łóżku, zaczął czytać Biblię: „Przeczytałem historię stworzenia świata i o tym, jak dostał się na świat grzech (…) Czytałem dalej, omijając niektóre fragmenty (…) W końcu dotarłem do Nowego Testamentu. Leżąc w łóżku, zapakowany w gips, przeczytałem cztery Ewangelie, chwytając mgliście ich wstrząsające znaczenie. Czy to wszystko może być prawdą?”.

Po powrocie do Holandii znów sięgnął po lekturę Biblii, co doprowadziło go do pragnienia poznania Boga: „Oddałem się cały Bogu, wraz z moim pragnieniem przygody. Nie było wiele wiary w mojej modlitwie. Powiedziałem tylko: «Boże, jeśli pokażesz mi jak, pójdę za Tobą. Amen»”. Bóg zaczął działać w Jego życiu.

W lipcu 1955 roku po praz pierwszy znalazł się za „żelazną kurtyną” – w Warszawie. Tak rozpoczęła się trudna i naznaczona wieloma przeciwieństwami służba przemytu Biblii do krajów komunistycznego reżimu, w tym do Związku Radzieckiego. Ten wątek życia Brata Andrzeja porusza książka pt. „Boży przemytnik”, która, od czasu jej wydania w 1967 roku, była tłumaczona na wiele języków.

Po upadku Związku Radzieckiego brat Andrzej skierował swoją uwagę na sytuację w krajach Bliskiego Wschodu. Tak mówił o tej służbie, w wywiadzie udzielonym dla „Christianity Today” w roku 2013: „Chrześcijanie na Bliskim Wschodzie mają bardzo ograniczony zasób dostępnych środków; z kolei my, ludzie żyjący w świecie zachodnim, mamy dostęp do wszelkiego rodzaju bogactw, wiedzy czy poznania, co tak naprawdę jest dla nas źródłem wiecznej hańby. Powinniśmy coś zrobić. W Bożych oczach jesteśmy jednym ludem i naszym obowiązkiem jest wyciągnąć pomocną rękę”.

Brat Andrzej jest przykładem człowieka wielkiej wrażliwości, odwagi i determinacji w wypełnianiu Bożej woli. Jego przykład był i wciąż pozostaje inspiracją dla ogromnej rzeszy chrześcijan na całym świecie.

LIST DO GALATÓW

Wideo z serii „Czytaj Słowo”, które objaśnia literacką strukturę oraz główne myśli Listu do Galatów.

ROZMOWA Z DAMIANEM STAYNEM

Ciekawa rozmowa z katolickim liderem i założycielem wspólnoty kontemplacyjno-charyzmatycznej „Cor Lumen Christi”(Serce i Światło Chrystusa). Cor Lumen Christi została założona w 1990 r., obecnie jej siedzibą jest Chertsey w Anglii niedaleko Londynu.

Wspólnota posługuje na całym świecie głosząc słowo, które jest potwierdzane znakami i cudami. Damian Stayne bywa w Polsce od kilkunastu lat, odwiedzając i nauczając wspólnoty katolickie.

Corey Erman

W programie „Na poddaszu” wystąpił Corey Erman – pastor tureckiego kościoła River Istanbul Church. Dzięki nadprzyrodzonemu spotkaniu z Bogiem nie tylko porzucił islam, ale całkowicie poświęcił się służbie Ewangelii.

KONFERENCJA ZOOM+ 2019

http://zoom.org.pl/

Przyjmij Boże zaproszenie, by przekroczyć granice własnych marzeń i razem z Nim wyruszyć poza bariery podziałów społecznych, kultur, pokoleń i ludzkich ideologii. Potrzebne jest tylko jedno życie – Twoje życie – przemienione Bożą miłością i łaską, by pisać nowe rozdziały niesamowitej historii chrześcijaństwa.

Konferencja ZOOM+ to dynamiczne wykłady, warsztaty i indywidualne rozmowy. To czas przemiany, inspiracji i wyjątkowa możliwość, by rozwijać swoje powołanie. Czas dla Ciebie i dla Boga, w centrum Warszawy, wśród chrześcijan różnych denominacji z całej Europy.

ZOOM+ to konferencja dla wszystkich chrześcijan, którzy pragną odkrywać Boże powołanie, przygotowywać się do efektywnej służby i poszerzać duchowe horyzonty, poznając dynamikę rozwoju i wyzwania współczesnego Kościoła w Polsce i na świecie.