Bliskie spotkanie z…

Kiedy uczniowie, przebywającego w twierdzy Macheront, Jana Chrzciciela przyszli do Jezusa zadali pytanie, jakie nurtowało ich nauczyciela: „Czy to Ty jesteś tym, który miał przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?”. Łatwe pytanie i, jak się wydaje, wymagające prostej odpowiedzi. Tak lub nie. Jednak Nauczyciel z Nazaretu nie odpowiedział w ten sposób. Odesłał uczniów Jana z takim przesłaniem: „Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i widzicie. Niewidomi znowu widzą, kulawi dobrze chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni, głusi słyszą, umarli wstają do życia, a ubogim jest głoszona Dobra Nowina”. I dodał jeszcze: „Szczęśliwy jest ten, kto nie gorszy się z Mojego powodu”.

„A może jednak mógłbyś Mistrzu odpowiedzieć bezpośrednio? Dlaczego zmuszasz nas do szukania odpowiedzi dotyczącej Twojej tożsamości w Twoich dziełach? Czy Pismo coś mówi o tym, że Mesjasz będzie «otwierał uszy głuchych, oczyszczał trędowatych, przywracał wzrok ślepym, wskrzeszał umarłych i oczyszczał trędowatych»? Jest tyle mesjańskich zapowiedzi w Pismach… Czyż nasze mesjańskie nadzieje nie mają raczej narodowo-politycznego charakteru? Przecież oczekujemy wypełnienia obietnicy odnowienia dynastii królewskiej rodu Dawida i wyzwolenia spod obcego panowania. W naszych sercach wciąż żyje obietnica «odnowienia królestwa Izraela». Nie takiej odpowiedzi oczekiwaliśmy…”.

Gdyby przyjrzeć się niektórym tekstom zapisanym ręką biblijnych proroków, to można w nich znaleźć ślady tego, że elementem mesjańskiego panowania będą uzdrowienia: „Mówcie małodusznym: «Bądźcie mężni! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg! Nadchodzi odpłata, Boża nagroda. On sam przybędzie i was wybawi». Wtedy przejrzą oczy niewidomych, otworzą się uszy głuchych. Wtedy kulawy wyskoczy jak jeleń, a język niemych przemówi radośnie”, „Oto w owym czasie zgotuję koniec twym ciemięzcom; uratuję tych, co kuleją, i zgromadzę rozproszonych; okryję ich chwałą i sławą we wszystkich krajach, gdzie musieli znosić hańbę”. Ale te wszystkie uzdrowienia nie były jednym wyznacznikiem nadejścia Mesjasza. A co z innymi obietnicami?

Uczniowie Jana mogli mieć słuszne wątpliwości: „Dlaczego o naszym rozpoznaniu Mesjasza mają zadecydować tylko te wybrane i wcale nie tak oczywiste teksty Pisma? A jeszcze pozostaje Twoje dziwne zachowanie, Jezusie z Nazaretu! Przecież Ty jesteś «przyjacielem celników i grzeszników»! Siadasz z nimi do stołu i ucztujesz. Wielu mówi o Tobie, że jesteś «żarłokiem i pijanicą wina». Te określenia wcale nie są oderwane od rzeczywistości. Więc jak to z Tobą jest? Czy jesteś Tym, który miał przyjść, czy innego mamy oczekiwać?”.

Kiedy religijny świat wytęża zmysły, aby ocenić prawdziwość Bożych dzieł, wciąż jest duże grono tych, którzy nie mają wątpliwości. Ich świadectwo jest proste: „Byłem ślepy, a teraz widzę”, „Powiedział mi wszystko, co uczyniłam”, „Ten, który mnie uzdrowił, powiedział do mnie: «Weź swoją matę i chodź»”. Osobiste spotkanie i poruszenie serca przemawia głośniej niż „uświecone tradycją” poglądy religijnego świata.

Wciąż jest wielu tych, którzy pytają, jednak odpowiedzi nie wydają się wystarczająco zadowalające. Czasami mogą zostać zgorszeni Tym, który „jada z celnikami i grzesznikami”, „łamie szabat” i rozmawia z tymi, których powinno się omijać z daleka. I są jeszcze inni. Ci, którzy nie mają wątpliwości, bo doświadczyli Jego bliskości i Jego działania. Oni wiedzą, ponad wszelką wątpliwość i mają proste przesłanie: „Znaleźliśmy Mesjasza – to znaczy Chrystusa”.

Bóg, który wkracza w codzienność naszego życia, w sytuacje, gdzie nie było już dla nas nadziei i przynosi rozwiązanie sprawia, że takie spotkanie staje się „kamieniem milowym” naszego zrozumienia tego kim On jest. Bliskie spotkanie z Nim czyni różnicę. Czasami więcej odpowiedzi znajdziemy w tym jednym – osobistym – spotkaniu niż w tysiącach stron teologicznych rozpraw i pism, jakie wyszyły spod ludzkiej ręki. O Bogu można się wiele uczyć, ale nade wszystko trzeba Go spotkać. To musi być osobiste spotkanie. Bez tego bliskiego spotkania z Nim, wciąż jesteśmy skazani na teoretyczne rozważania , czasem zgorszenie i pytania „Czy to Ty…?”.